Papież: stańmy się cudem dla tych, którzy „nie mają już wina”

Jak Jezusowi na weselu w Kanie, tak i mieszkańcom Chile towarzyszy zawsze Maryja, która uczy wrażliwości na potrzeby drugich.– powiedział Ojciec Święty podczas Mszy św. w mieście Iquique na północy Chile.

Trzeci, ostatni dzień pobytu na ziemi chilijskiej, Papież rozpoczął bardzo wcześnie. O godz. 7.00 lokalnego czasu, kiedy u nas wybiła godz. 11.00, pożegnał Nuncjaturę Apostolską, która była w tych dniach jego domem i udał się na lotnisko, aby stamtąd odlecieć do Iquique, miasta położonego o ponad 1.400 km na północ od stolicy Santiago.

W czasie lotu miało miejsce niecodzienne wydarzenie, Franciszek udzielił sakramentu małżeństwa stewardowi i stewardesie, którzy żyli już w związku cywilnym i od kilku lat odkładali zawarcie sakramentu – poinformował watykański rzecznik prasowy. „Wszystko odbyło się spontanicznie, nie byliśmy na to przygotowani” – zapewnia pan młody Carlos Cuffando Elorriaga. Papież wysłuchał ich historii i postanowił pobłogosławić ich związek.

Po wylądowaniu Franciszek udał się na ogromy plac Lobito, gdzie odprawił Mszę.

Nawiązując do Ewangelii o cudzie w Kanie Galilejskiej (J 2, 1-11) Franciszek zauważył, że pierwsze publiczne objawienie się Jezusa miało miejsce podczas święta. „Nie mogło być inaczej, ponieważ Ewangelia jest nieustannym zaproszeniem do radości” – powiedział Ojciec Święty.

„Od początku Anioł mówi do Maryi: „Raduj się” (Łk 1, 28). Radujcie się, powiedział pasterzom; Raduj się, powiedział do Elżbiety, starej i bezpłodnej kobiety...; Raduj się, powiedział Jezus do łotra, bo dziś będziesz ze mną w raju (por. Łk 23, 43). Orędzie Ewangelii jest źródłem radości: „To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna” (J 15,11). Radość, która szerzy się z pokolenia na pokolenie i której jesteśmy dziedzicami.” – mówił Franciszek.

Następnie Papież zaznaczył, że ta radość jest dobrze znana i widoczna na północy Chile. Wyraża się przede wszystkim w pobożności ludowej, długich świętowaniach, kolorowych szatach, tańcach i śpiewach. Dzieje się tak ponieważ świętowanie nie jest zamknięte w świątyniach, ale wychodzi na place i wioski.

Franciszek przypomniał również, że nazwę miasta Iquique tłumaczy się jako „kraina marzeń”, i że miejsce to zawsze potrafiło ugościć ludzi różnych narodów i kultur. Podobnie jak kamienne stągwie stały się początkiem cudu w Kanie, tak każdy z nas jest zaproszony do udziału w cudzie dla innych.

„Ta kraina jest ziemią marzeń, ale sprawmy, aby nadal była krainą gościnności. Gościnności świątecznej, ponieważ dobrze wiemy, że nie ma chrześcijańskiej radości, gdy zamykają się drzwi; nie ma chrześcijańskiej radości, gdy mówimy innym, że jest ich za wiele, albo, że wśród nas nie ma dla nich miejsca (por. Łk 16, 31). – powiedział Ojciec Święty.

Dalej Papież zauważył, że jak Jezusowi na weselu w Kanie, tak i mieszkańcom Chile towarzyszy zawsze Maryja, która uczy wrażliwości na potrzeby drugich. Pokazuje, jak pochylać się nad nimi i mówić z wiarą: „Nie mają już wina!”

„Podobnie jak Maryja w Kanie, starajmy się nauczyć być wrażliwymi na naszych placach i w naszych wioskach oraz rozpoznawać tych, którzy mają życie „rozwodnione”; którzy stracili motywy do świętowania albo zostali z niej okradzeni. I nie bójmy się podnosić głosu, by powiedzieć: «Nie mają już wina». Wołanie ludu Bożego, wołanie ubogich, które ma formę modlitwy, poszerza serce i uczy nas wrażliwości. Zwracajmy uwagę na wszelkie sytuacje niesprawiedliwości i nowe formy wyzysku, które narażają wielu braci na utratę świątecznej radości. (...) Podobnie jak słudzy weselni przynośmy to, co mamy, bez względu na to, jak małym się to wydaje.” – mówił Franciszek.

mk/rv

« 1 »
Załączone: |

reklama

reklama

reklama

reklama