S. Borkowska: Człowiek sam musi dogadać się z Panem Bogiem

Kiedyś mówiła o sobie „siekiera”, bo nie szczędziła ostrych słów pod adresem niektórych księży. W weekend poprowadziła Dzień Skupienia dla kleryków w szczecińskim Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym.

Wygłosiła konferencje o Trójcy Świętej, modlitwie i roli liturgii w naszym życiu. 

Siostra Małgorzata Borkowska OSB z klasztoru benedyktynek w Żarnowcu na Pomorzu jest autorką kilku książek w tym bestsellera "Oślica Balaama. Apel do duchownych panów". Zwraca w niej uwagę na sprawy, o których się głośno nie mówi m.in. "pewne przekręty liturgiczne i błędne nauki, jeśli chodzi o dzieje życia modlitwy u człowieka".

Siostra podkreśla, że jeśli ktoś chce trafić do klasztoru, to sam musi podjąć tę decyzję, bez namawiania sióstr. - Przede wszystkim wykluczamy jakiekolwiek namawianie. Człowiek sam musi dogadać się z Panem Bogiem, a gdzie będzie szukał rozwiązania swoich trudności, to zależy od niego samego, kontaktów jakie ma - mówi s. Borkowska. - Przede wszystkim jednak zależy od tego, czy on sam ma jakiś kontakt z Panem Bogiem, czy chce żeby go skierowano. Bo jeśli szuka, żeby go skierowano, to nie warto nawet takiego kandydata przyjmować na próbę.

Siostra Małgorzata Borkowska OSB jest historykiem, wyspecjalizowała się w tematyce zakonów żeńskich doby staropolskiej, jest autorką licznych prac historycznych, tłumaczką i publicystką. Należy do wspólnoty benedyktynek w klasztorze w Żarnowcu na Pomorzu.

pk / Szczecin

« 1 »

reklama

reklama

reklama

reklama